Dziś postanowiłam rozpocząć serię książeczkową na swoim blogu. Od zawsze wiedziałam, że jeśli zostanę mamą to książeczki dla dzieci będą u nas na pierwszym miejscu. Jednak nie wszystko zawsze układa się tak jak byśmy chcieli. I o ile kiedy Filip się urodził i przez pierwsze pół roku słuchał czytanych przeze mnie bajeczek, o tyle później trochę stracił zainteresowanie książeczkami. Obecnie książeczki stanowią dla niego podstawę dla wieży z klocków 🙈 Gdy ja zaczynam czytać to zupełnie to ignoruje, albo zabiera książeczkę i ją zamyka. Dlatego postanowiłam podzielić się z wami tym jakie książeczki posiadamy i które u nas chociaż trochę są czytane. Na początek słynna i jakże rozreklamowana seria Pucio, mamy dwie pierwsze części: “Pucio uczy się mówić” i “Pucio mówi pierwsze słowa”. Niestety Filip nie jest nią kompletnie zainteresowany i gdy tylko ją otwieram Filip po prostu na niej siada 🙈 Nie wiem czy to ja robię coś nie tak, czy ta książeczka jednak nie jest tak rewelacyjna. Tekst i obrazki faktycznie są bardzo proste, jest dużo wyrazów dźwiękonaśladowczych. Wydawałoby się, że jest idealna dla małych rączek, ale u nas to nie działa 🙁 Może robię coś nie tak, a jak wygląda to u Was? 

Kolejna książeczka to “Moje pierwsze memo” wydawnictwa adamana. Podejrzałam ją we vlogu Laury Ogrodowczyk i od razu bardzo mi się spodobała. Ta książeczka trochę bardziej go interesuję, ze względu na odsłaniane pola pod którymi kryją się obrazki ze zwierzętami. Póki co nie jest to zabawa w memory, ale z zainteresowaniem odsłania kolejne obrazki, a ja mogę mu opowiedzieć co nie co o tych zwierzętach. Jedna z bardziej udanych pozycji w naszej kolekcji. To zainspirowało mnie do szukania czegoś w tym stylu i znalazłam serię wydawnictwa wilga: ruchome elementy. Kupiłam trzy książeczki z tej serii, dam wam znać czy zyskały uznanie Filipa:)A jak wygląda to u Was? Czy wasze maluchy lubią książeczki?