Od zawsze lubiłam spacery o każdej porze roku i dnia. Pozwalają się odprężyć, wyciszyć, zebrać energię do działania. Jednak dopiero odkąd zostałam mamą spacer zyskały nowy wymiar. Możliwość pokazania dziecku otaczającego nas świata to niesamowita przygoda. Ciekawość świata maluszka jest ogromna. Czasem mimo, że oczka zamykają się same Filip z uporem przygląda się wszystkiemu co spotykamy po drodze. Staram się ten czas wykorzystać jak najlepiej, by mógł zobaczyć jak najwięcej, a jednocześnie chcę było mu wygodnie i bezpiecznie. My na spacery chodzimy w wózku, zastanawiam się nad zakupem nosidła. Czy moglibyście polecić model albo firmę? Czy faktycznie jest to wygodniejsze od wózka?

Spacery to samo dobro – świeże powietrze, nowa energia i poznawanie świata – jest tylko jeden minus: ubieranie przed wyjściem. I o ile latem było prosto, o tyle w pozostałe trzy pory roku wiąże się to z zwiększoną ilością ubrań. U nas każde wyjście to walka o ubranie rękawka, nogawki czy czapeczki. I od pomysłu o spacerze do wyjścia mama jest cała spocona a Filip zwarty i gotowy do wyjścia. I wystarcza jedna rzecz, żeby nastąpił spokój – wystarczy otworzyć drzwi. Następuje cisza i wielki uśmiech na twarzy. A jak to wygląda u was?